życie zabija powoli :)

 

23

kwietnia

2007

zomg

oddzwonili z ostatniej pracy, mowia ze wezma mnie na okres probny.

dziwne, bo sami przyznali ze na rozmowie nie poszlo mi najlepiej. czyzby zglosilo sie tak malo osob?

kurcze, i teraz trzeba chyba bedzie znowu isc do urzedu z umowa o prace. ale troche glupio jak sie popracuje przez miesiac i sie nie da rady i znowu trzeba bedzie sie rejestrowac.

no coz, siedze i tluke sql'a bo to jest najbardziej potrzebne do tej roboty (nie spodziewalem sie tego wczesniej w ofercie, zagieli mnie w robocie i teraz mi przypominaja).

 
 

18

kwietnia

2007

tranzlatinkk

nie jest zle. przetrzaskalem translacje KReversi, dostalem recenzje niemal "in flying colors" i dostalem kolejna do zrobienia. chetnie robilbym cos takiego odplatnie. no ale gdzie szukac takiej roboty? ciezko znalezc.

:junky:

 
 

18

kwietnia

2007

post-jobbing

po rozmowie. jak zwykle zaskoczyli mnie "pants-down" dajac mi do napisania kartkowke z ... Oracle PL/SQL. przynajmniej nie bylo pytan o srodowiska serwerowe i korporacyjne. niedawno powtarzalem sobie sql na potrzeby poprzedniej rozmowy, ale czuje ze skiepscilem ta rozmowe i ten sprawdzianik.

poza tym generalnie stwierdzili ze przynajmniej mam niezle doswiadczenie z linuksem, ale glownie przez ich slowa przelazila jakas taka zjadliwosc i zlosliwosc. nie podobalo mi sie to, widocznie nie traktowali mnie zbyt powaznie.

generalnie lazi za mna jakis pech do rozmow. albo dadza kosmiczny temat, do ktorego potrzeba byc niezlym specjalista zeby odpowiedziec na co najmniej polowe pytan, albo rzuca z zaskoczenia cos takiego ze szczeka opada.

no coz, nie licze na to ze oddzwonia. moge isc do urzedu bezrobocia i zaniesc papierki. przelknac porazke i znowu szukac roboty.

cholera, zaczynam miec coraz bardziej wrazenie ze jestem kompletnie nieprzydatny. do czego ja sie nadaje? nawet na glupiego serwisanta sprzetu komputerowego sie nie zalapalem rok temu :/

mam ochote wyjsc na dwor, polozyc sie i poczekac na smierc. tch. co prawda nigdy tego nie robie, ale zawsze lapie mnie taki nastroj po rozmowie.

 
 

16

kwietnia

2007

jobbing

wkurza mnie juz troche to szukanie pracy. informatyk ma przejebane.

bo wszyscy chca zeby z miejsca byl specjalista w danej dziedzinie. no a gdzie ja niby mam zdobyc doswiadczenie?

zaczalem szukac pracy w tlumaczeniach. najwiekszym problemem bylo angielskie cv. a potem to juz kwestia rozsylania i ewentualnego przebicia sie przez mega-idiotyczne testy online niektorych pracodawcow (juz o tym pisalem niedawno). ciekawe co bedzie.

losie w urzedzie pracy pozwolili mi sie zarejestrowac. ale musze wypelniac ten kretynski druczek od nowa. argh, jakby nie mieli moich danych.

 
 

15

kwietnia

2007

windows - i wszystko jasne

rodzinka chce wypelnic PITy na komputerze. no to sprobowalem im zainstalowac windows, bo pod wine sie niemilosiernie stawia. no coz, tak bywa.

to co dzialo sie potem to jeden wielki rotfl...albo cos w tym stylu

instalacja poszla szybko, jakies 20 minut. pierwszy start z dysku - poszedl gladko. drugi, ten wlasciwy juz mniej gladko.

konkretnie wlaczyl sie system i zaproponowal zmiane rozdzielczosci na lepsza (zawsze tak jest za 1. razem na xp). ok, czemu nie. potem mialo byc animowane logo xp, ktore juz mi zbrzydlo do znienawidzenia.

logo nie bylo. mialem niebieski ekran i moglem sobie pomachac kursorkiem :D

a po chwili tyk. i komputer sie zresetowal. elegancko. i jak szybko. wow. :]

no coz, sprobowalem jeszcze raz. wlaczyl sie, zalogowalem sie na admina. wkladam plytke ze sterownikami do systemu. i co? tyk. i komputer sie zresetowal. elegancko. i jak szybko. wow. :]

ale nie tego chcialem.

podejscie trzecie. tryb awaryjny. wlaczam, juz chce otworzyc tacke w cd zeby wrzucic sterowniki. a po chwili tyk. i komputer sie zresetowal. elegancko. i jak szybko. wow. :]

no ale ja tego nie chcialem.

windows uwaza inaczej.

sprobuje sukinsyna pod qemu/virtualbox postawic.


zycie jest piekne. ale bez windows.

 
 

13

kwietnia

2007

ruthless translator

musze przyznac ze zabawa w tlumaczenie sprawia frajde. zwlaszcza jej efekty uboczne.

Dostalem do lap zadanie spolszczenia dokumentacji kreversi. W trakcie tlumaczenia okazalo sie ze pewne pozycje w menu w grze nie istnieja, a sa w dokumentacji. I odwrotnie. Poza tym w programie sa bledy w tlumaczeniu w menu (ja robie tylko dokumentacje).

Dac yoshi'emu tlumaczenie a problemy same sie znajda =]

 
 

11

kwietnia

2007

ambicja2

yay, udalo sie :]

Zostałem przyjęty do grona tłumaczy KDE ^_^. Siedze i właśnie klepię ŧłumaczenie dokumentacji dla gry KReversi, może potem dostanę cos ambitniejszego :] Przy okazji poprawiam swój angielski - dzisiaj capnąłem chyba z 10 nowych słów a tak dużo do przepisania znowu nie miałem.

Generalnie nie jest źle, bo przynajmniej mam co robić. Za tydzień skończy mi się okres karny w urzędzie bezrobocia [tm] to może pomolestuję ich o jakiś staż.

No i trochę się zmobilizuję, zawsze fajnie jest jak ktoś człowiekowi narzuca jakieś wymagania i ogólnie pojęte terminy :D

 
 

07

kwietnia

2007

zapytka

jezeli ktos moze mnie oswiecic jak w vim'ie przy pomocy narzedzia szukania i zamiany ( s/// ) sprawic zeby ciag <++> zniknal to chetnie poslucham. bo to naprawde wkurzajacy problem, ktory meczy mnie juz od paru godzin. zawsze pozostaje mi nie usuniety "<" z tego ciagu.

 
 

06

kwietnia

2007

purpose

cholera, moze lepiej bylo pojsc na filologię? bardziej mnie ciagnie w ta strone przy szukaniu ofert pracy. no i ta oferta zlozona w szkole tez jest jakby bardziej w tym kierunku.

mam glupie wrazenie ze minalem sie z powolaniem.... :wavecry:

 
 

06

kwietnia

2007

plug and pray

nie lapie tego. to musi byc jakis podly spisek. nie widze innego wytlumaczenia.

dlaczego w kazdym filmie na jaki musze trafic wszyscy uzywaja windows i internet explorera? a moze jeszcze gadu gadu? :D

to ostatnie byloby szczegolnie zabawne, biorac pod uwage ze nie ogladam polskich filmow :]

 
 

Miniblog

14 września 2011, 22:19:53 | klucz ssh na gitorious |

Od niedawna przyłapałem się na tym że na gitorious.org przestał działać mój klucz ssh. Próba ponownej instalacji klucza powodowała jego odrzucanie ( " ssh key invalid " ).

Problem polega na tym ze zamiast user@host na końcu klucza trzeba wpisać swój email jaki podaliśmy przy rejestracji w gitorious.org. Być może problem nie dotyczy wszystkich, ale u mnie było to jedyne działające rozwiązanie.

04 lipca 2011, 12:48:34 | Tunelowanie esx po ssh |

Szybka notatka na przyszłość; aby wbić się na serwer ESX za pomocą vSphere poprzez tunel SSH, trzeba przeforwardować porty 443, 902, 903 oraz dodać wpis do hosts postaci

127.0.0.1 esxhost

bez tego nie pójdzie. Posiadanie wpisu określającego 127.0.0.1 jako "localhost" też z jakiegoś powodu nie wystarcza i dostaje się tajemnicze informacje o nieprawidłowym hoście, braku łączności itp.

02 sierpnia 2010, 20:12:02 | [mini] nietypowy problem CUPS |

ERRDOS - ERRbadaccess 
(Invalid open mode.) opening 
remote spool Test Page

W takiej sytuacji należy w windows w wlaściwościach drukarki odznaczyć "drukuj bezpośrednio na drukarkę". Dziwne, ale zostawię to sobie tutaj na przyszłość.