życie zabija powoli :)

 

30

września

2008

Zlosliwosc rzeczy martwych

Niedawno walczylismy z kolega z karta wi-fi w jego nowym laptopie.


Identyfikowala sie ona jako urzadzenie USB :

Bus 001 Device 004: ID 03f0:171d Hewlett-Packard


Wlaczenie przycisku bluetooth na obudowie, wlaczalo jednoczesnie wi-fi. Troche kombinacji i ndiswrapper zalatwil sprawe (bcmwl5.inf , dla ciekawskich). Do najblizszego restartu.


Po restarcie urzadzenie zniknęło. Najzwyczajniej w swiecie wyparowalo z systemu. Restarty, przelaczanie przycisku bluetooth on/off na panelu itp. Nic. Kombinowanie z ndiswrapper, inny sterownik (tym razem zawierajacy bcmusb.inf, czy jakos tak) i ndiswrapper znowu je zobaczyl (w sensie ze stwierdzil ze „hardware is present”). Niestety segfaultowal na probie zaladowania drivera przy recznym ladowaniu modulu, przy automatycznym ladowaniu na starcie systemu jakos sie nie wykladal, ale dopiero jak zaktualizowalismy kernel.

Pare restartow i do systemu powrocila poprzednia karta na starym id.


Nic z tego nie rozumiem. Laptop jest firmy HP, modelu nie pamietam, cos na 7xxx


Wiem tyle – gdybym go mial to bym podpiac linksys na usb, albo wyrzucil przez okno z frustracji :]

wnioski :

ps. network manager to mega-badziewie. na karcie LAN nie potrafil uzyc dhcp. trzeba bylo recznie sobie radzic.

pps. podobno na ubuntu dzialalo bez problemu, ciekawe.

ppps. avant window navigator to porażka

pppps. linux mint trudno nazwac systemem operacyjnym czy nawet dystrybucja linuksa.

 
 

29

września

2008

ssh-proxy

W firmie mamy bardzo złe proxy. Tak złe ze nie pozwala na ssh po nietypowych portach, rsync, git, svn z zewnetrznych serwerów.


W ramach desperacji zrobilem sobie w pracy ssh proxy poprzez router. Który stoi u mnie w domu. Działa :] Musze teraz jeszcze zabezpieczyc router kluczem, zamiast logowac sie na hasło. Predkosc tego rozwiazania jest zaskakujaco dobra (128 kB/s).


W koncu zaczal dzialac rsync, oraz git.


I niech ktos mi powie ze jestem normalny :)

 
 

29

września

2008

eapi-2

Od niedawna w gentoo jest głośno o tzw. EAPI-2. Jest to standard opisujacy schemat tworzenia pakietów ebuild. Standard ten niedługo trafi do gentoo, coś podobnego do niego o nazwie kdebuild-1(2) jest używane w overlay kde4 dla gentoo.

Developer paludisa – Ciaran McCreesh zaczal pomalu opisywac zmiany tutaj – ja streszcze je po naszemu ;-)

Co jest takiego szczególnego w eapi-2 ? Najważniejsze sa tzw. use-dependencies. Czasami pakiet wymaga aby jedna z jego zaleznosci byla skompilowana z jakimis funkcjami (lub bez nich), np

do zbudowania pakietu abc z unicode potrzebne jest skompilowanie biblioteki xyz takze z unicode, a biblioteki ghj bez wsparcia dla trybu graficznego

Do tej pory portage/paludis wyłapywały takie zaleznosci dopiero podczas instalacji koncowego pakietu xyz, co zmuszalo uzytkownika do poprawiania flag use i zmudnej rekompilacji zaleznosci.
Czasami okazywalo sie ze trzeba bylo to powtarzac wiele razy.

Teraz takie sprawdzenie będzie mozna zrobic przed rozpoczeciem instalacji jakichkolwiek zaleznosci pakietu xyz, na samym poczatku.
Mozna definiowac nastepujace rzeczy :

Druga ciekawa, dla autorów ebuildów rzecz to mapowanie adresów pakietów źródłowych. Jeżeli jakis developer niezbyt rozsadnie nazywa swoje pakiety źródłowe ( np http://gdzies.org/pakiet/wersja/nazwa.tar.bz2 ), można wprowadzić zapis postaci

SRC_URI="http://gdzies.org/pakiet/${PV}/${PN}.tar.bz2 -> ${P}.tar.bz2"


wtedy na oficjalnym serwerze bedzie stosowany zagmatwany link, a na mirrorach gentoo – link uproszczony.


Pierwszy problem istnial od 2004 roku na bugzilli gentoo ;-) W koncu zostal rozwiazany. Pozostaje jeszcze kilka usterek w systemie, ktore byc moze zostana zaadresowane w kolejnej wersji eapi, albo managera oprogramowania.

 
 

26

września

2008

perl

jezeli ktos zna jakies dobre materialy do nauki tego jezyka to chetnie skorzystam – od paru miesiecy przejalem pewien skomplikowany skrypt napisany w tym jezyku i go dalej rozwijam.

Poki co jest to czysty hacking bo na tym skrypcie ucze sie tego jezyka, a byc moze przydalyby mi sie jakies konkretne materialy/ksiazki do nauki, gdybym musial wymyslec cos ambitniejszego.


Jezeli ktos zna jakies dobre zrodla wiedzy na temat tego jezyka (tutoriale, literatura) – chetnie skorzystam.

 
 

25

września

2008

hit firmowy

Hit ostatnich dni w moim miejscu pracy :

klik

:junky:

 
 

22

września

2008

muzeum oprogramowania

Bynajmniej nie chodzi mi tu o zartowanie z debiana ;-)


Dzisiaj na jednym z kluczowych serwerow pewnej duzej polskiej firmy :


svn --version
svn, version 0.17.1 (r4503)
   compiled Jan 25 2003, 02:24:17

.

Nie widzialem w zyciu starszej wersji niz 1.3.0, a tu taki „dziadek”. Strach pomyslec w jakich wersjach sa inne, bardziej kluczowe dla bezpieczenstwa ich serwera pakiety.

Mozna sie zastanowic jakim cudem ten serwer jeszcze stoi? :>

 
 

21

września

2008

e17 z svn – w koncu

Nie tak dawno e17 przeszlo na svn z cvs, stopniowo wylaczajac stare repozytorium. Niestety gentoo nie „załapało” zmian. Najszybszy pod tym wzgledem byl arch linux, gdzie w ogole dowiedzialem sie o calej zmianie :] .


Po krotkiej interwencji na forum gentoo, ktos zaproponowal pare modyfikacji ktore zaczna instalowac e17 z nowego repozytorium svn.


Ostatecznie napisano bug na bugs.gentoo.org, z propozycjami poprawek. Sprawe zakonczyla interwencja developera ktory zajmuje sie overlay’em e17 – KLIK. Sporo tej biurokracji, ale ostatecznie mozemy znowu cieszyc sie aktualnym e17 w gentoo _.

 
 

17

września

2008

allegro – nie dla idiotow

Kiedy patrzylem na ta aukcje powaznie sie zastanawialem, kto sie na to nabierze? :D


KLIK

 
 

15

września

2008

sentymenty?

Dzisiaj siadlem do swojej listy kontaktow na jabberze.


Transport gg, od paru miesiecy uzywany tylko do kontaktow z jednym upierdliwym klientem – delete. Niech dzwoni, niech pisze zgloszenia – z tego mam jakies dodatkowe pieniadze.


Konktakty gg – delete. Przy kazdym przed oczami stawaly mi przegadane chwile i takie tam wspominki. Z wiekszoscia od lat nie gadalem, a inni przeszli na jabbera. No i dobrze :)


Wywalilem wszystko zwiazanego z gg z programu. W zyciu podobnie postepuje – wczoraj w ramach sprzatania mieszkania wywalilem z domu i piwnicy trzy worki moich starych zabawek z czasow gdy logarytm dziesietny mojego wieku nie przekraczal 1 ;-). Nawet sie nie zawahalem.


No coz, nigdy nie bylem szczegolnie sentymentalny. Moze to i dobrze.


Nieakuratna i totalnie zbedna autopsychoanaliza


Prawdopodobnie staram sie byc przeciwienstwem ojca, ktory wszystko w domu chomikowal, nawet kompletnie zbedne graty. Piwnica na pierwszy rzut oka moze spowodowac atak serca u nieprzygotowanej osoby. Dzis juz wiem ze jej wysprzatanie zajmie mi co najmniej 15 lat. A ma ona tylko kilka metrow kwadratowych….


Po co sprzatam po ojcu? Wyprowadzili sie (prawie, jeszcze troche zostalo) i mieszkamy praktycznie juz sami z moja dziewczyna. Ot co :P Pozostaje tylko posprzatac balagan po rodzicach ;

:)

A potem remont mieszkania. Bleh ;]

 
 

12

września

2008

openssh nie lubi szatańskich krów

Od niedawna kopiowanie plikow na serwer poprzez scp konczylo sie mniej wiecej w taki sposob :

user@server: scp plik.txt user@serv2:


user@serv2’s password:

_____________________________________



Pozioma krecha i tyle. Plik nie docieral na miejsce. Natomiast zalogowanie sie na serwer i puszczenie stamtad scp działało poprawnie.

Miesiac szukania bledu, grzebania po forach. Nic.


Prawda okazala sie tak dobiajaca, ze teraz to mozna sie z niej tylko smiac :>


~/.bashrc na koncie user@serv2 :


(.....)


cowsay -f satanic „hello”


(....)


Co generowalo mniej wiecej taki obrazek :

 _______
< hello >
 -------
     \
      \  (__)
         (\/)
  /-------\/
 / | 666 ||
*  ||----||
   ~~    ~~


smiac sie czy plakac? :]

 
 

Miniblog

14 września 2011, 22:19:53 | klucz ssh na gitorious |

Od niedawna przyłapałem się na tym że na gitorious.org przestał działać mój klucz ssh. Próba ponownej instalacji klucza powodowała jego odrzucanie ( " ssh key invalid " ).

Problem polega na tym ze zamiast user@host na końcu klucza trzeba wpisać swój email jaki podaliśmy przy rejestracji w gitorious.org. Być może problem nie dotyczy wszystkich, ale u mnie było to jedyne działające rozwiązanie.

04 lipca 2011, 12:48:34 | Tunelowanie esx po ssh |

Szybka notatka na przyszłość; aby wbić się na serwer ESX za pomocą vSphere poprzez tunel SSH, trzeba przeforwardować porty 443, 902, 903 oraz dodać wpis do hosts postaci

127.0.0.1 esxhost

bez tego nie pójdzie. Posiadanie wpisu określającego 127.0.0.1 jako "localhost" też z jakiegoś powodu nie wystarcza i dostaje się tajemnicze informacje o nieprawidłowym hoście, braku łączności itp.

02 sierpnia 2010, 20:12:02 | [mini] nietypowy problem CUPS |

ERRDOS - ERRbadaccess 
(Invalid open mode.) opening 
remote spool Test Page

W takiej sytuacji należy w windows w wlaściwościach drukarki odznaczyć "drukuj bezpośrednio na drukarkę". Dziwne, ale zostawię to sobie tutaj na przyszłość.