życie zabija powoli :)

 

26

lutego

2009

Security through obscurity?

uzywam pewnego programu do wypelniania pitów. Co roku mozna sciągnąć sobie wersję standardową za darmo. Niestety da sie rozliczyc w niej tylko dwie osoby.

Niecałe 20 minut spedzone z edytorem szestnastkowym i regedit pozwala obejsc to ograniczenie.


W takiej sytuacji człowieka nachodzi refleksja – skoro program jest tak kiepsko zabezpieczony, czy w ogóle jest sens kupować licencję?

 
 

Komentarze

 
 
 

№ 1

26 lutego 2009, 17:08:35

lemiel

No, a przekraczanie dozwolonego użycia.
I nie każdy miałby na to ochotę i umiejętności…

 
 
 

№ 2

27 lutego 2009, 09:15:17

CoSTa

Nie wiem jak ty Yoshi ale kiedy ja wydaję na kupno programu pieniądze, to zazwyczaj robię to w uznaniu czyjejś pracy a nie dlatego, że nie potrafię zabezpieczeń łamać. Więcej – zdarza mi się wysyłać ludziom pieniądze w podzięce za ich pracę, nawet kiedy za ową żadnych pieniędzy nie żądają. Widać mamy dwie różne mentalności w podejściu do oprogramowania jako efektów czyjejś zdobytej z trudem wiedzy włożonego w przekucie jej w użytecznego.

I pomyśleć, że poznałem cię jako nieprzejednanego piewcę braku zabezpieczeń, znoszenia DRM i złego wszystkiego, co nie jest Wolne i Otwarte.

 
 
 

№ 3

27 lutego 2009, 09:29:30

yOSHi314

ja tez wydaje pieniadze na to za co warto zaplacic. tylko ze mam takie zboczenie na punkcie segregowania oprogramowania na to co jest napisane porzadnie i … mniej porzadnie.
moglem zainstalowac program na drugim komputerze i rozwiazac program bez naruszania licencji. ale zwyciezyla ciekawosc.

 
 
 

№ 4

27 lutego 2009, 21:08:26

anetka

piracisz ;P

 
 
 

№ 5

28 lutego 2009, 20:30:14

yoshi314

pewnie ze pirace, ale w koncu splacam po sobie „długi” (lepszego slowa nie znalazlem).

btw w licencji programu jest zapis ze wolno nim rozliczyc dwie osoby. zastanawiam sie, czy ma tu znaczenie ile posiada sie komputerow. ja mam dwa i moge rozliczyc 4 osoby ( bo program mi tego nie zabrania ), ale czy to tez nie jest zlamanie licencji?

tak, czytam licencje programow przed instalacja. to tez takie zboczenie, ktore tym bardziej umocnilo sie w pracy, bo tam trzeba bardzo uwazac zeby nie zainstalowac sobie tego co darmowe, ale „niedozwolone do uzytku komercyjnego” – a takich programow jest sporo.

zaluje ze nie urodzilem sie z umyslem prawnika. zycie byloby prostsze.

 
 
 

Dodaj komentarz

 

Podpis

 

URL

 

Treść

 
 
 
 

Miniblog

14 września 2011, 22:19:53 | klucz ssh na gitorious |

Od niedawna przyłapałem się na tym że na gitorious.org przestał działać mój klucz ssh. Próba ponownej instalacji klucza powodowała jego odrzucanie ( " ssh key invalid " ).

Problem polega na tym ze zamiast user@host na końcu klucza trzeba wpisać swój email jaki podaliśmy przy rejestracji w gitorious.org. Być może problem nie dotyczy wszystkich, ale u mnie było to jedyne działające rozwiązanie.

04 lipca 2011, 12:48:34 | Tunelowanie esx po ssh |

Szybka notatka na przyszłość; aby wbić się na serwer ESX za pomocą vSphere poprzez tunel SSH, trzeba przeforwardować porty 443, 902, 903 oraz dodać wpis do hosts postaci

127.0.0.1 esxhost

bez tego nie pójdzie. Posiadanie wpisu określającego 127.0.0.1 jako "localhost" też z jakiegoś powodu nie wystarcza i dostaje się tajemnicze informacje o nieprawidłowym hoście, braku łączności itp.

02 sierpnia 2010, 20:12:02 | [mini] nietypowy problem CUPS |

ERRDOS - ERRbadaccess 
(Invalid open mode.) opening 
remote spool Test Page

W takiej sytuacji należy w windows w wlaściwościach drukarki odznaczyć "drukuj bezpośrednio na drukarkę". Dziwne, ale zostawię to sobie tutaj na przyszłość.