08
września
2009
Tak każdy chce być hardkorem. Dlatego spróbowałem po swojemu i zainstalowałem sobie gentoo na amd64, bez multilib.
Oznacza to że taki system nie ma jakiejkolwiek możliwości uruchamiania 32bitowych aplikacji. Kernel bez wsparcia 32bit, glibc bez multilib, analogicznie gcc.
Pracuję na nim dopiero kilka dni, a już osiągnąłem tempo 1bug/dzień na bugs.gentoo.org. Głównie odnośnie oprogramowania które jest na ~amd64 zamaskowane, głównie z dużo mówiącego powodu "nie działa bez multilib". Okazuje się że jednak bardzo sporo zamaskowanych rzeczy działa poprawnie. Zaczynam się zastanawiać czy aby nie jestem jedynym użytkownikiem konfiguracji amd64-no-multilib ;-)
Generalnie wszystko wydaje się pracować podobnie jak na 32bit. Mam system na szyfrowanym dysku; tutaj dostęp do plików wydaje się zdecydowanie szybszy niż na 32bit, co może stanowić wyjaśnienie dlaczego wydawało mi się że kompilacje trwają krócej na 64bit.
Narzędzia do squashfs sprawiają wrażenie co najmniej 50% szybszych. W kategorii "multimedia" stwierdzam że 64bit mplayer zachowuje się płynniej przy wymagających danych. Szybkości kodowania jeszcze nie testowałem.
Generalnie jestem zaskoczony. Jest oficjalne sunowskie jre 64bit, jest flash, większość (albo i wszystkie) z potrzebnych mi kodeków jest w ffmpeg. Jest nawet openoffice i chromium. I opera 10.00 też jest.
Spodziewałem się poważnych problemów, a okazuje się że tak naprawdę jednym z ostatnich dobrych powodów dla którego miałbym trzymać 32bitowy system (lub mieć biblioteki 32bit w systemie) jest wine.
05
września
2009
Niedawno mój inwentarz domowej elektroniki wzbogacił się o tanią i prostą cyfrówkę z tytułu. Mam ją dopiero ~tydzień a już dała mi wycisk.
Ale po kolei
Po pierwsze, jako że nigdy wcześniej nie miałem aparatu cyfrowego, naiwnie założyłem że po podpięciu go pod usb pojawi się jako urządzenie typu dysk wymienny usb. Chyba nie można mnie za to winić ;-)
Okazało się jednak że nie ma tak lekko. Pod winxp na komputerze Moniki też nie łapał. Po instalacji sterowników system zaczął reagować. Komunikatem "Plik inf sterownika jest uszkodzony lub zawiera błędy składniowe".
Na tym zakończyłem zabawę pod windows. Zacząłem kombinować co zrobić pod linuksem. Oczywiście rozwiązanie polegające na wyciągnięciu karty sd/sdhc z aparatu i wsadzenie w czytnik usb nie było dla mnie wystarczająco ambitne.
Zacząłem od podpięcia urządzenia i przejrzenia dmesg.
usb 2-1: new full speed USB device using ohci_hcd and address 2 usb 2-1: configuration #1 chosen from 1 choice
ehhh...nie tworzy urządzenia. Co teraz? Do głowy przyszło mi libgphoto2.
Po krótkim poszukiwaniu KLIK stwierdziłem że trzeba spróbować ze sterownikiem ptp2.
Po instalacji przyjrzałem się jeszcze plikowi /etc/udev/rules.d/70-libgphoto2.rules i dodałem tam regułki dla swojej kamery (na wszelki wypadek). Co dalej? Z tego co widziałem libgphoto nie zapewnia żadnych narzędzi do montowania kamery, a regułki nie tworzą żadnego urządzenia w systemie. W ciemno zainstalowałem gtkam i nareszcie kamera została rozpoznana jako "Generic PTP USB Camera" albo jakoś tak.
Wnioski? Nie jest źle, ale mogłoby być lepiej. Trochę trzeba się było nakombinować. Teraz eksperymentuję z jakimiś narzędziami z linii poleceń.
14 września 2011, 22:19:53 | klucz ssh na gitorious |
Od niedawna przyłapałem się na tym że na gitorious.org przestał działać mój klucz ssh. Próba ponownej instalacji klucza powodowała jego odrzucanie ( " ssh key invalid " ).
Problem polega na tym ze zamiast user@host na końcu klucza trzeba wpisać swój email jaki podaliśmy przy rejestracji w gitorious.org. Być może problem nie dotyczy wszystkich, ale u mnie było to jedyne działające rozwiązanie.
04 lipca 2011, 12:48:34 | Tunelowanie esx po ssh |
Szybka notatka na przyszłość; aby wbić się na serwer ESX za pomocą vSphere poprzez tunel SSH, trzeba przeforwardować porty 443, 902, 903 oraz dodać wpis do hosts postaci
127.0.0.1 esxhost
bez tego nie pójdzie. Posiadanie wpisu określającego 127.0.0.1 jako "localhost" też z jakiegoś powodu nie wystarcza i dostaje się tajemnicze informacje o nieprawidłowym hoście, braku łączności itp.
02 sierpnia 2010, 20:12:02 | [mini] nietypowy problem CUPS |
ERRDOS - ERRbadaccess (Invalid open mode.) opening remote spool Test Page
W takiej sytuacji należy w windows w wlaściwościach drukarki odznaczyć "drukuj bezpośrednio na drukarkę". Dziwne, ale zostawię to sobie tutaj na przyszłość.