życie zabija powoli :)

 

03

listopada

2011

nowy google reader - dla kogo?

WTF? Rozumiem wizualną integracje innych usług z G+ (wczoraj dziewczyna rzucała przekleństwa pod adresem analogicznej zmiany na gmail), ale nowy wygląd strasznie marnuje przestrzeń ekranową. Jedyna zmiana na plus to zwiększona szybkość strony (chyba że to kwestia aktualizacji firefoksa).

Widocznie ludzie z ekranami poniżej 1280x1024 już sie nie liczą.

O ile w gmail można włączyć tryb 'compact' i mieć jako tako podobny układ do poprzedniego (pomimo dość wysokiego kontrastu większości styli), to w czytniku się tak nie da zrobić.

Niektórzy walczą z pisaniem skryptów modyfikujących wygląd strony aby przypominał oryginalny, na razie jest to w powijakach. Korzystanie z offline'owego czytnika jest dobrym rozwiązaniem, dopóki nie chcesz zsynchronizować danych z innym komputerem.

Forum wsparcia google ma dosyć sporo wypowiedzi na ten temat, w raczej jednoznacznym tonie :

tutaj

i tutaj

Zastanawia mnie co google myślało projektując taki interfejs? Ton wypowiedzi na forum jest raczej jednoznaczny i ciężko znaleźć osoby zadowolone ze zmian.

Osobiście kombinuję z feedly które potrafi zintegrować się z danymi z GR (za pozwoleniem użytkownika) i nawet udostępniać wybrane wpisy w kanale RSS czynika google, lub własnym.

Interfejs jest podobnie rozrzutny jak w nowym GR, ale do zniesienia. To co najważniejsze jest łatwiejsze do odnalezienia.

Jeżeli google nie zmieni podejścia do czytnika (i poczty) to prawdopodobnie większość użytkowników zdecyduje się na podobne rozwiązanie - korzystanie z poczty przez program pocztowy, z czytnika przez inny interfejs/czytanie na lokalnym programie. Albo odejdzie od danej usługi kompletnie.

 
 

05

sierpnia

2011

cienki klient

Na podstawie wyliczeń BMI nie mam już nadwagi. Co nie zmienia faktu że jeszcze 10kg przede mną, a samo BMI to można sobie między bajki włożyć.

Mimo wszystko, zawsze coś.

 
 

01

czerwca

2011

ubuntu 11.04 - WTF?

Z ciekawosci zainstalowalem, a raczej zaktualizowalem, dziewczynie ubuntu na komputerze do najnowszego wydania. Mechanizm aktualizacji nie zawiódł, ale Unity poważnie rozczarowało.

System to praktycznie domyślna instalacja ubuntu, ze zmienioną wyłącznie tapetą i preferencjami firefox. Używany jest w zasadzie sporadycznie, więc nie ma dużych modyfikacji. System stoi na ext4.

Problem ? - podczas logowania do pulpitu Unity i generalnego uruchamiania systemu mielenie dyskiem jest tak straszliwe, że czasami trzeba czekać pięć minut na dotarcie do desktopu. Sam dysk wydaje odgłosy jakby próbował wczytać system pomimo działających dwóch innych zadań zapisu w innej jego części. Przy ładowaniu starego, kilkuletniego winxp z tego samego dysku nie ma żadnych problemów. WTF?

To że samo unity ma problemy z wydajnością na zintegrowanej karcie intel'a - raczej spodziewałem się tego. Nie spodziewałem się że będę czekać kilka minut aż po zalogowaniu zobaczę desktop.

Przejście na LXDE zmniejsza problem, ale go nie eliminuje. Jak to jest że praktycznie domyślna instalacja i jakoś nikt inny nie trąbi o takim problemie?

 
 

08

maja

2011

stabilizacja openrc czyli dlaczego nie uzywam stabilnego gentoo

Daawno temu ( 2008-04 ) wspomnialem o wprowadzeniu openrc do gentoo.

Wydaje mi się że tą aktualizację odkładano zbyt długo. Openrc niekiedy skutecznie blokował aktualizację wielu bazowych pakietów systemowych dla użytkowników działających na stabilnym gentoo, a stabilizacja wymagała zapewnienia skryptów startowych baselayout-1 oraz skryptów baselayout-2 dla pakietu w wersji niestabilnej.

Szybki rachunek wskazuje że minęło (na oko) trzy lata. To chyba trochę zbyt paranoidalne podejście do testowania initsystemu, zwłaszcza że mnóstwo ludzi testowało openrc praktycznie od razu gdy wpadł do unstable i jego wdrożenie było praktycznie bezbolesne - nie było z nim problemów nawet w dniu "premiery", ani w związku z kolejnymi aktualizacjami.

 
 

30

maja

2010

co to się porobiło [redux]

Jakaś seria, spisek, podejrzany zbieg okoliczności. Lepiej nie będę tego analizować.

Najpierw Pendulum, a teraz Feeder (pod roboczą przykrywką Renegades). I znowu eska :/

Albo coś ze mną nie tak, albo to co do tej pory słuchałem przeciska się powoli do mainstreamu.

Na poważnie zaczynam zastanawiać się kto następny. Leftfield już nie istnieje. Chyba nie Chemical Brothers? Idę sprawdzić co mi tam jeszcze zalega na półce. Kasabian już też był. Logistics raczej nie ma szans. I jeszcze London Elektricity czeka na swoją kolej. hmmm ;)

Żeby moja półka nie okazała się jakaś prorocza, bo obecne trendy muzyczne staną na głowie.

 
 

19

listopada

2009

odwrotna regula przyczynowo - skutkowa

Jezeli piszesz sobie jakis przydatny skrypt do zautomatyzowania pewnych zmudnych czynnosci zdarzajacych sie w bardzo nietypowych sytuacjach, to tego samego dnia trafia sie wspomniana bardzo nietypowa sytuacja.

Innymi slowy - jezeli chcesz napotkac problem, zacznij probowac go naprawiac. Logiczne, prawda?

 
 

13

listopada

2009

Praca zmienia perspektywe

Po dwoch latach pracy zwiazanej z bazami danych, powiedzenie "czaisz baze?" nabiera zupelnie innego znaczenia ;-)

 
 

01

listopada

2009

i badz tu legalny

wpis jest apropos niedawnego znaleziska na wykopie na ten sam temat, no ale coz. ciezko byc oryginalnym. po prostu zbieg okolicznosci.

jako ze trafily mi sie urodziny, Monika stwierdzila "wybierz sobie cos na allegro/gdziekolwiek to ci kupie". zachecony, zaczalem szukac. oczywiscie staralem sie trzymac w granicach przyzwoitosci i ograniczylem sie do zakupow ponizej 100zl.

Po desperackich poszukiwaniach znalazlem sobie wersje box 4xdvd z anime samuraii champloo za ~85 zl, wydane przez Anime Gate.

Paczka przyszla i wszystko miodzio. Gdyby nie jeden szkopul. Wrzucam dvd do ps2, zaczynam ogladac. Pojawia sie pierwsze ostrzezenie antypirackie. Ok. Drugie, po angielsku. Ok. po 10 sekundach pojawia sie reklama wydawcy w polsce i interii. Nastepnie reklama jakiejs gazety. Potem reklama wody mineralnej. Oczywiscie wszystkie nieprzewijalne. Dalem sobie spokoj i wyszedlem z pokoju i wrocilem po jakims czasie. W sam raz, bo wlasnie lecialo pierwsze 30 sekund pierwszego odcinka.

Podsumowujac - po 5, a moze 10 minutach udalo sie przebic do ogladania pierwszego odcinka. Reszta plyty jest bez zastrzezen, a polskie tlumaczenie jest na poziomie (czcionka, jak zawsze tragiczna na dvd).

Chociaz chyba nie ma menu z wyborem odcinkow (albo sam wlaczyl sie pierwszy).

Od dawna nie mialem do czynienia z normalnym, "box-owym" wydaniem czegos na dvd i raczej kupowalem dodatki do gazet. W przypadku takiego taniego dvd moge zrozumiec nawet i 15 minut reklam i innych wnerwiaczy. Ale nie w zwyczajnym wydaniu.

Mysle ze po prostu zainstaluje stare dobre k9copy, wytne te durne reklamy, wypale jeszcze raz i dopiero z takich plytek bede ogladac. To co do tej pory widzialem odnosnie namolnych reklam na dvd to naprawde bylo nic.

Naprawde mam ochote po prostu dac sobie spokoj z oryginalnymi dvd. Albo bede je kupowac, usuwac reklamy i znowu wypalac, albo po prostu odpuszcze sobie pierwszy etap.

P.s. czy posiadacze odtwarzaczy blu-ray tez maja takie dodatki na swoich krazkach?

 
 

28

marca

2009

refleksja nad dzisiejszymi grami komputerowymi

Nigdy nie umialem ubierać myśli w słowa, więc jak zwykle wykorzystam cytat:


KLIK


You, gamers, are, in the end, the people that decide which games get made, and which games don’t. Mindless shooters like Halo and Gears Of War sell by the millions because of you, and because of you buying these games, game studios will only make more of them. Sure, you can make an astonishingly great and jaw-dropping game like Grim Fandango, but if people don’t buy it, nobody is going to make something like that again.

Basically, if a game doesn’t present its players with either violence, tits, or both within the first 5 minutes of playing the game, gamers aren’t going to buy it. And even though I personally don’t have a problem with either tits or [animated!] violence, the amount of attention and detail going into these two elements is just mind blowing. I remember a time when games had nor tits nor violence – yes! – but they were still good. Keen didn’t have tits or violence (or a 3rd dimension for that matter), but it still runs circles around just about any game made today.

A ja się głupi zastanawiałem dlaczego te wszystkie nowe gry (czy to komputerowe czy konsolowe) są w zasadzie takie same :]


Oczywiście generalizuję, ale opis pasuje do najpopularniejszych gier obecnych na rynku. Na szczęście jest jeszcze nisza dla innych gatunków.

 
 

25

marca

2009

źle się dzieje na last.fm

Cytując za blogiem last.fm :

Today we’re announcing an upcoming change to the way Last.fm Radio works in some parts of the world. In the United States, United Kingdom and Germany, nothing will change.

In all other countries, listening to Last.fm Radio will soon require a subscription of €3.00 per month. There will be a 30 track free trial, and we hope this will convince people to subscribe and keep listening to the radio.

To że usługa będzie płatna to mogę zrozumieć, ale to że trzy kraje będą ją mieć nadal za darmo, a „reszta świata” będzie musiała płacić – nie bardzo. Na blogu już pojawiają się krzyki oburzenia i deklaracje odejścia rozgoryczonych użytkowników.

Nie dziwię im się. Radia na last.fm za dużo nie używałem, bo najciekawsze dla mnie funkcje i tak były w płatnej usłudze. Najbardziej interesują mnie rekomendacje – dopóki to będzie dostępne dla każdego, tak długo będę korzystać z tego serwisu.


Everything else on Last.fm (scrobbling, recommendations, charts, biographies, events, videos etc.) will remain free in all countries, like it is now.

Moja wrodzona złośliwość każe zapytać jak długo pozostałe darmowe usługi pozostaną darmowe. Nie będę ukrywać że przeszło mi przez myśl że wkrótce inne usługi też staną się płatne.


Znalezione na ktos.jogger.pl

 
 

Miniblog

14 września 2011, 22:19:53 | klucz ssh na gitorious |

Od niedawna przyłapałem się na tym że na gitorious.org przestał działać mój klucz ssh. Próba ponownej instalacji klucza powodowała jego odrzucanie ( " ssh key invalid " ).

Problem polega na tym ze zamiast user@host na końcu klucza trzeba wpisać swój email jaki podaliśmy przy rejestracji w gitorious.org. Być może problem nie dotyczy wszystkich, ale u mnie było to jedyne działające rozwiązanie.

04 lipca 2011, 12:48:34 | Tunelowanie esx po ssh |

Szybka notatka na przyszłość; aby wbić się na serwer ESX za pomocą vSphere poprzez tunel SSH, trzeba przeforwardować porty 443, 902, 903 oraz dodać wpis do hosts postaci

127.0.0.1 esxhost

bez tego nie pójdzie. Posiadanie wpisu określającego 127.0.0.1 jako "localhost" też z jakiegoś powodu nie wystarcza i dostaje się tajemnicze informacje o nieprawidłowym hoście, braku łączności itp.

02 sierpnia 2010, 20:12:02 | [mini] nietypowy problem CUPS |

ERRDOS - ERRbadaccess 
(Invalid open mode.) opening 
remote spool Test Page

W takiej sytuacji należy w windows w wlaściwościach drukarki odznaczyć "drukuj bezpośrednio na drukarkę". Dziwne, ale zostawię to sobie tutaj na przyszłość.